Trwa druga edycja projektu „Malujemy Gdynię żaglami”

Rekreacja na morzu, zgłębienie tajników żeglarstwa oraz pogłębienie więzi rodzinnych – to główne założenia projektu "Malujemy Gdynię żaglami", którego już drugą edycję realizuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Podczas wakacji dzieci wraz z rodzicami, pod okiem doświadczonej kadry, wspólnie przeżywają morską przygodę. Zajęcia żeglarskie i rejsy po Zatoce Gdańskiej odbywają się na pokładzie jachtu Galped, którego właścicielem jest MOPS.Pierwsza edycja projektu, zrealizowana latem 2017 roku, okazała się strzałem w dziesiątkę – z bezpłatnych rejsów i zajęć żeglarskich na pokładzie jachtu „Galped” skorzystało ponad 60 dzieci w wieku od 6 do 16 lat, z rodzin objętych wsparciem MOPS. Dlatego nie było wątpliwości co do tego, czy podjąć decyzję o kontynuacji. W tym roku jednak zmieniono nieco formułę – w zajęciach uczestniczą dzieci wraz z rodzicami.

- Postanowiliśmy, że tym razem trzeba w projekt włączyć nie tylko dzieci, ale również ich rodziców i opiekunów, którzy korzystają ze wsparcia ośrodka – mówi Franciszek Bronk, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdyni.
– Poprzednia edycja udowodniła, że wspólna nauka żeglarstwa to znakomita okazja do pogłębiania więzi, uczenia się odpowiedzialności, współpracy i budowania wzajemnego zaufania. Ponadto wspólna rodzinna rekreacja na morzu jest wspaniałą zabawą. Być może wśród młodych uczestników objawią się późniejsi profesjonalni żeglarze.
- Udział w warsztatach żeglarskich bardzo pozytywnie wpływa na rodziny, m.in. chętniej nawiązują relacje, uczą się obowiązkowości. Mimo trudności przełamują słabości i bariery. Warsztaty żeglarskie otwierają nowe możliwości, pogłębiają wzajemne więzi, stwarzają możliwość integracji również z innymi uczestnikami projektu – dodają Patrycja Machaj i Magdalena Dziedzic, asystentki rodziny z MOPS.
Rejsy po Zatoce Gdańskiej na pokładzie jachtu odbywają się trzy razy w tygodniu, w godz. 16.00 -19.00. Potrwają aż do końca sezonu żeglarskiego. Uczestnicy mogą z morza podziwiać m.in.  mola w Orłowie i Sopocie oraz klif w Orłowie.
- Najważniejsze na jachcie to słuchać pana kapitana i przestrzegać zasad bezpieczeństwa – mówią zgodnie uczestniczący w projekcie 9-letni Damian, 8-letnia Amelia i 8 -letni Kuba. – Najfajniejsze jest pływanie jachtem i to, że możemy sami nim sterować.    
- Jako nastolatka brałam udział w obozach żeglarskich i bardzo się tym pasjonowałam  – dodaje Agnieszka Kwiatkowska., mama – Cieszę się, że mogę to znowu przeżywać – tym razem z dziećmi.  Być może one też zarażą się żeglarstwem. 

Oprócz samych rejsów zajęcia obejmują  elementy szkolenia dla początkujących żeglarzy (zapoznanie się ze sztuką żeglarską) oraz szkolenie dla zaawansowanych (doskonalenie umiejętności żeglowania, integracja i kształtowanie charakteru). Wszystko pod okiem doświadczonej kadry.
- Uczymy się działać w zespole i rozmawiamy językiem żeglarskim – informuje kmdr Jarosław Goliński, instruktor żeglarstwa. – Muszę przyznać, ze niejeden 9- czy 10-latek potrafi już po kilku zajęciach zachowywać się jak rasowy żeglarz, trzyma kurs i poprawnie robi zwroty. Najważniejsze jest jednak to, że młodzi uczestnicy projektu chętnie przychodzą i mają z tego duża frajdę.  

- Byliśmy ciekawi, czy pomysł wspólnych zajęć dla dzieci i opiekunów sprawdzi się w praktyce, jednak już teraz widać, że tak. Grupa liczy 30 osób, a rodziny i dzieci przychodzą z uśmiechem, są punktualne i systematyczne – dodaje Gabriela Czaplicka, koordynator projektu.
Jacht „Galped” należał do dawnego Domu Dziecka w Demptowie. Korzystali z niego podopieczni placówki. W ostatnich latach stał jednak nieużywany. Przekazany do MOPS przeszedł remont, konserwację, został doposażony i uzyskał aktualne badanie techniczne. Od dwóch lat jest wykorzystywany w projekcie „Malujemy Gdynię żaglami”, którego koszty w całości finansuje gmina.
- Na jachcie „Galped” przez lata żeglarstwa uczyło się wiele pokoleń dzieci i bardzo się cieszymy, że możemy znowu kontynuować tę dobrą tradycję, włączając w nią tym razem całe rodziny. Projekt jest bardzo ciekawy, innowacyjny, bo wykracza znacznie poza to, co w obiegowej opinii ma do zaoferowania pomoc społeczna. W obecnej edycji widać, że pomysł się bardzo dobrze rozwija, został przyjęty z dużym zainteresowaniem przez uczestników i jestem przekonany, że warto będzie go kontynuować w kolejnych latach – podsumowuje Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.

Potrącenie na ul. Bosmańskiej
Wraca ruch na Sienkiewicza!
Młodzi innowatorzy spotykają się #wGdyni
Dylatacja do poprawy
Krótkie metraże wybrane