Klub Seniora w Orłowie to strzał w dziesiątkę

10 dotychczasowych lat Miejskiego Klubu Seniora „Orłowo” zamkniętych jest w pięciu opasłych tomach kroniki dokumentującej wydarzenia z udziałem tutejszych seniorów. Pierwsze wpisy mają datę 17 grudnia 2007, bo tego dnia klub oficjalnie otwarto. W piątek, 29 grudnia 2017, świętowano okrągły jubileusz. Bożena Zglińska, dyrektor Centrum Aktywności Seniora w Gdyni i Barbara Kwiatkowska, animatorka Miejskiego Klubu Seniora „Orłowo” mówią, że orłowski klub to ich wspólne dziecko. Obie rozpoczęły pracę w CAS po tym, jak decyzja o utworzeniu klubu została już podjęta i kilka miesięcy przed tym, jak klub miał zostać oficjalnie otwarty. Do nich więc należało dopilnowanie, by pomieszczenia po dawnej aptece przy ul. Orłowskiej 66 jak najlepiej dostosować do potrzeb miejsca spotkań seniorów.
Michał Guć, wiceprezydent Gdyni: - Już w 2007 roku zdiagnozowaliśmy Orłowo jako dzielnicę, w której dość szybko przybywa osób w wieku 60+. Było jasne, że trzeba stworzyć dla nich miejsce, w którym będą mogły spędzać czas aktywnie, w gronie osób w podobnym wieku i o podobnych zainteresowaniach. Przykład klubów działających już wówczas w Śródmieściu i na Chyloni pokazywał, że są potrzebne, bo seniorzy chętnie z nich korzystają. Gdy więc zwolnił się lokal komunalny przy ul. Orłowskiej, zajmowany wcześniej przez aptekę, prezydent Gdyni zdecydował o przekazaniu go na potrzeby Miejskiego Klubu Seniora „Orłowo”. Dziś, po dziesięciu latach widać, że był to strzał w dziesiątkę.


- Gdy przyszłam tu po raz pierwszy, byłam przerażona. Na środku, w beczce, paliło się ognisko – wspomina Barbara Kwiatkowska. - Kończył się remont, nie było okien, było zimno, więc robotnicy się dogrzewali…

Gdy pomieszczenia były już wyremontowane, trzeba było je od podstaw urządzić i wyposażyć. Na niewielkiej przestrzeni musiało się znaleźć biuro, zaplecze sanitarne, kawiarenka internetowa, w której seniorzy mogą skorzystać z komputera i „zwykła”, w której za symboliczne dwa złote mogą kupić kawę i ciastko. Sześć czteroosobowych stolików, które wówczas zakupiono, służy seniorom do dziś. Podobnie inne sprzęty. Inwestujemy tylko w białą farbę, którą odnawiamy ścianę klubowej galerii – śmieje się Bożena Zglińska. – Ekspozycja zmienia się co kilka miesięcy, prawie każda wymaga innej aranżacji, więc raz na jakiś czas ściana poddawana jest kosmetyce.
Bożena Zglińska przyznaje, że gdy zbliżało się otwarcie klubu były obawy o to, czy znajdą się chętni do korzystania z jego oferty. Bardzo szybko jednak grupa stałych uczestników rozrosła się do 40 osób.
- Seniorzy z Orłowa lubią bardzo wycieczki – mówi Bożena Zglińska. – Zebranie 50-osobowej grupy na wyjazd autokarem zajmuje niecałe dwie godziny. Mamy emerytowanych przewodników, na których zawsze możemy liczyć. Gdy przyjadą goście z innego miasta i chcemy im pokazać Gdynię, niezastąpieni okazują się pan Edward albo pani Basia.
- Nasz klub jest jedynym, który ma swój własny spływ kajakowy wpisany do ogólnopolskiego rejestru – dodaje Barbara Kwiatkowska. - Co roku spływamy Radunią z Ostrzyc do Wyczechowa.
Dziś w Orłowie jest około 100 stałych klubowiczów. Wielu spośród nich przychodzi od początku. Najstarsza klubowiczka ma 92 lata. Od poniedziałku do piątku, przez osiem godzin dziennie, czeka kawiarenka, do której można przyjść i po prostu porozmawiać. To bardzo ważne zwłaszcza w sytuacjach trudnych, jak te po stracie kogoś bliskiego. Są zajęcia stałe: w poniedziałki choreoterapia i piosenka biesiadna lub karaoke, we wtorki zajęcia komputerowe dla początkujących i zajęcia plastyczne. Środy zarezerwowano na konsultacje informatyczne i wieczorki taneczne, czwartki - na gimnastykę usprawniającą i spotkanie z literaturą. Tydzień kończy się lekcjami latino i malarstwa. Ale jest też mnóstwo wydarzeń dodatkowych, spotkań z ciekawymi ludźmi, imprez i bali tematycznych. Seniorzy angażują się w mnóstwo wydarzeń i w Orłowie, i w całej Gdyni.
- Klub przedłuża nam młodość, stawia nas na nogi, a pani Basia doskonale wie, jak to robić – podkreśla pani Maria. - Tworzy taki klimat, że chętnie tu przychodzimy. Gdy przyszłam pierwszy raz nie byłam przekonana, czy to dla mnie. Ale teraz już wiem.

W prowadzeniu klubu pomaga pani Krystyna, jedna z klubowiczek. - Jestem tu codziennie. Mąż mówi, że mam się do klubu przeprowadzić, bo mnie właściwie nie ma w domu - śmieje się. – Ale on też przychodzi, korzysta, a jak trzeba to pomoże.

Zresztą, wszyscy seniorzy z Orłowa uważają klub za swój i gdy trzeba, zakasują rękawy. – Czasami aż trzeba stopować, tłumaczyć że nie wszystko muszą robić sami – opowiada Bożena Zglińska. – Seniorzy zarażają się zaangażowaniem. Firany, które wiszą w klubie, uszyła nasza seniorka – Halina. Ktoś przyniósł kwiaty, ktoś poczęstuje domowym ciastem, przyniesie słoik samodzielnie zrobionego smalcu.


Dziś też go nie zabrakło, bo o poczęstunek na urodzinową uroczystość zadbali sami klubowicze. Seniorzy, gości przybywających na obchody 10 – lecia orłowskiego klubu, zaprosili do „Karczmy Rzym”. Za suto zastawionym stołem zasiedli biesiadnicy z Panem i Panią Twardowską w roli gospodarzy.
Wszystkich obecnych powitała Barbara Kwiatkowska. Pani Kierownik podziękowała za troskę o Seniorów, opiekę gdyńskiego samorządu, CAS-u, lokalnych instytucji. Bożena Zglińska, dyrektor Centrum Aktywności Seniora w kilku zdaniach przypomniała o początkach tworzenia pierwszego Miejskiego Klubu Seniora, życzyła, aby czas w klubie nadal mijał tak radośnie i aktywnie. Przewodnicząca Rady Miasta Gdyni, Joanna Zielińska obok gratulacji i życzeń owocnej działalności zwróciła uwagę, że klub w Orłowie oraz wszystkie inne podobne miejsca na mapie Gdyni, są współtworzone przez samych Seniorów, a to jest ich największą wartością. Kluby dają możliwość spotkania, samorealizacji, a domowa atmosfera zachęca do nawiązywania znajomości i przyjaźni.
Tuż po przemówieniach nastąpiło symboliczne przecięcie wstęgi, przywracające na pamięć moment otwarcia klubu sprzed 10 lat. Oficjalna część uroczystości zakończyła się przekazaniem okolicznościowych prezentów na ręce Pani Kierownik i chóralnym 100 – lat zaśpiewanym dla wszystkich orłowskich Seniorów. Tuż po tym, klub błyskawicznie przemienił się w teatralną scenę, a Seniorzy brawurowo odegrali dla gości balladę „Pani Twardowska”. Przygotowany przez Seniorów smakowity poczęstunek okrasiły wspomnienia o początkach klubu, obecnych zajęciach, rozmowy wybiegały też daleko w przyszłość. Był oczywiście okazały tort urodzinowy, świeczki zdmuchnęli wszyscy Seniorzy, i kolejne odśpiewane „sto lat”, bo gdyńscy Seniorzy bardzo lubią śpiewać.
Gdyńskie Centrum Aktywności Seniora prowadzi pięć z 29 klubów seniora działających w gdyńskich dzielnicach. Z oferty aktywizacyjnej organizowanej i wspieranej przez miasto korzysta ponad 10 tys. seniorów. – Chcemy, by ta liczba stale rosła, bo zależy nam, gdy gdyńscy seniorzy jak najdłużej pozostawali w dobrej kondycji – podkreśla Michał Guć, wiceprezydent Gdyni. – W planach na przyszły rok mamy ulokowanie w nowo tworzonym na Oksywiu Domu Sąsiedzkim Miejskiego Klubu Seniora „Północ”. Dzięki temu będzie mógł przyjąć jeszcze więcej osób i poszerzyć swoją ofertę. Myślimy też o kolejnej placówce – w południowo-zachodnich dzielnicach Gdyni.

Niezwykłe historie Gdynian w obiektywie
Gdynia zaprasza na swoje urodziny
Nadchodzą zmiany na Oksywiu, Babich Dołach i Witominie
Szybko i wygodnie koleją z Gdyni do Słupska
Ruszyła XIX edycja konkursu „Gdynia bez barier”