Od garażu kolegi, do koncertu Stinga

Biznes rozkręcili przed trzydziestką, duet, który łączy zamiłowanie do świateł scenicznych. Dominik, absolwent ekonomii, lat 31 i 29-letni Łukasz po Politechnice Gdańskiej. Różnią się. Dominik to typ biznesmena: w ich biurze w Pomorskim Parku Naukowo Technologicznym wita nas w starannie dobranym stroju, Łukasz jest mniej formalny, na spotkanie przychodzi w sportowej bluzie, za co zresztą dostaje od Dominika żartobliwą reprymendę. Identyczną maja za to smykałkę do interesu. W ciągu kilku miesięcy rozkręcili firmę odnoszącą sukcesy na międzynarodowym rynku oświetlenia scenicznego. Łukasz dał pomysł na produkt, Dominik wymyślił jak go sprzedać. Choć firmę założyli w październiku ubiegłego roku, to dziś z ich świateł przypominających plaster miodu, korzystają takie gwiazdy jak Sting, Ed Sheeran czy The Prodigy. - Nasze życie zmieniało się kompletnie. Nikt z nas się tego nie spodziewał. Nikt z nas nie przypuszczał, że tak szybko to się rozwinie, że będzie to tak duży sukces- mówi Łukasz Sztejna z Portman Custom Lights.


Podbili serca w jedną noc
Sierpień 2016 roku, Dominik wstawia post na Facebooka z minutowym filmikiem przedstawiającym P1 Retro Lamp, ich pierwszy produkt. W ciągu kilku godzin obejrzało go 150 tysięcy osób. To był strzał w dziesiątkę, w jedną noc podbili sceny i serca light–designerów na całym świecie. Ta sierpniowa noc tak naprawdę wywróciła ich życie do góry nogami.
-Jeszcze pod koniec sierpnia byliśmy przygotowani do rozpoczęcia kampanii. Mieliśmy mnóstwo kontaktów, systemy CRM do tego, żeby zacząć kampanie telefoniczne, żeby wysyłać ludziom informacje o naszych lampach. Jednak po publikacji tego filmu promocyjnego, tak naprawdę nic z tych rzeczy nie było potrzebne. I de facto po dwóch tygodniach wszystkie te CRM mogłem wyrzucić do kosza. Mieliśmy tyle zapytań, że nie byliśmy w stanie tego samodzielnie obrobić- wspomina Dominik Zimakowski z Portman Custom Lights.
Dziś mają klientów z całego świata. Ich produkty stały się hitem na rynku, oświetlając do tej pory koncerty takich artystów jak: Sting, The Prodigy, Royal Blood, Slayer, John Legend, The XX. Montowane są też w studiach telewizyjnych np. BBC, Sky, TVN, TVP, Polsat, Univision, Fox, a także na festiwalach: Glastonbury, Roskilde. Jednym z największych sukcesów była obecność lamp podczas występu Eda Sheerana w trakcie wręczania nagród Grammy's.

Garaż kolegi
Portman Custom Lights założyli w 2016 roku, ale prawdziwe początki działalności to rok 2004 i garaż w Nowym Porcie w Gdańsku. Stąd też nazwa firmy-Portman Lights, portowa produkcja.
Lampę wymyślili i skonstruowali wspólnie Krzysztof Rosłonek i Łuksza Sztejna. Pracując razem na scenie jako realizatorzy oświetlenia, zauważyli nisze. Brakowało lamp, które byłyby jednocześnie atrakcyjne i funkcjonalne.
- Zaczęliśmy z Krzysztofem w garażu, a właściwie zaczęliśmy jeszcze wcześniej, piętro wyżej w domu gdzie projektowaliśmy rzeczy na komputerze. Zaraz po pierwszych rysunkach zaczęliśmy współpracę z ludźmi, którzy zajmują się spawaniem i wyginaniem metalu. Pierwszy prototyp naprawdę był zrobiony w garażu, nie wyglądał najlepiej- wspomina ze śmiechem Łukasz Sztejna- Ale wówczas mieliśmy już ten kształt i wiedzieliśmy, że to może się spodobać ludziom sceny i co na scenie naprawdę może zagrać- dodaje.
- Poznaliśmy się przypadkiem na początku 2016 roku, kiedy tak naprawdę projekt pierwszej lampy był właściwie gotowy. Łukasz chciał tę lampę komercjalizować, natomiast nie wiedział jak. I gdzieś tam przypadkiem natrafiliśmy na siebie i dostałem za zadanie okiełznać to od strony biznesowej i przygotować chłopaków, żeby mogli ruszyć ze swoją firmą. Zacząłem szukać Anioła Biznesu, który by mógł trochę zainwestować, ale i otoczyć to opieką. Natomiast w miarę pracy z tymi lampami i z chłopakami pomysł mi się tak bardzo spodobał, że sam postanowiłem zainwestować i poświęcić się temu na 100 procent. Tak się dogadaliśmy, że jesteśmy teraz tutaj razem- wspomina Dominik Zimakowski z Portman Custom Lights.

Od 2017 roku swoją siedzibę mają w Pomorskim Parku Naukowo Technologicznym. Mówi się tu o nich z dumą „Parkowicze z Portman Custom Lights”. Ostatnio ich pracę doceniło Jury Konkursu „Polska Firma – Międzynarodowy Czempion”, organizowany m.in. przez „Puls Biznesu”. Otrzymali wyróżnienie w kategorii „Debiutant na rynkach zagranicznych”. Dziś w PPNT zajmują dwa pomieszczenia, jedno z nich właśnie adaptują na potrzeby testowania swoich nowych produktów.
W swojej ofercie mają dwie lampy: P1 Retro Lamp i P2 Hexaline. Ta druga to podłużna lampa, którą można łączyć jak puzzle z innymi lampami P2 w górę i w bok, tworząc kilkumetrową ścianę co daje niesamowity efekt. Za chwilę na rynek wejdzie kolejna, trzecia już lampa. Przedpremierowy pokaz miała kilkanaście dni temu w programie „Mam Talent”. Dziś firma z rocznym stażem na rynku sprzedaje swoje produktu na całym świecie. Plastry miodu podbiją serca użytkowników w 25 krajach: głównie w USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Holandii, Belgii oraz w Polsce.
-Nasza druga i trzecia lampa narodziły się w Parku. Cały design jest robiony w Gdyni, łącznie z elektroniką, z programowaniem, wszystko dzieje się w Pomorskim Parku Naukowo Technologicznym - mówi Łukasz Sztejna z Portman Custom Lights.

Genialny w swej prostocie
To, co wyróżnia ich produkt spośród innych to przede wszystkim kształt. Lampy żarowe umieścili w sześciokącie, ich bursztynowe światło w połączeniu z ażurową, również sześciokątną siatką daje efekt plastra miodu. Wszystko umieścili w eleganckiej, czarnej oprawie. Całość zrobiona jest tak, żeby lampa była łatwa i szybka w montażu i nie przeszkadzała w szybkim jej manewrowaniu. Ma wbudowaną elektronikę i ściemniacze światła, przez co nie wymaga zewnętrznych urządzeń elektronicznych. Do tego jest lekka, można ją dowolnie położyć na dowolnym boku, jedna osoba spokojnie może nią operować. Zmiana aranżacji 20 lamp zajmuje ok. 20 sekund.
- Już w 2016 roku byliśmy na targach w Las Vegas, czyli tak naprawdę po miesiącu od publikacji tego filmiku promocyjnego, byliśmy w USA z naszą pierwszą lampą. Później uczestniczyliśmy na tarach w Paryżu, w Kopenhadze, w Amsterdamie, a w kwietniu tego roku byliśmy na największych targach na świecie we Frankfurcie, gdzie pokazaliśmy drugi nasz produkt- mówi Dominik Zimakowski z Portman Custom Lights.
Poza nową, trzecia już lampą w głowach parkowiczów z Portman Lights pojawił się pomysł na stworzenie wyjątkowego miejsca do promocji swoich produktów. Zaczerpnęli go z klubu na Majorce, pomysł stamtąd chcą przenieść do Gdyni. Na razie nie chcą zdradzać szczegółów. Póki co ich lampy będzie można zobaczyć już za parę dni podczas Sylwestra w Gdyni. Scenę muzyczną rozświetlą "plastry miodu", które podbiły największe imprezy i targi na całym świecie.

Niezwykłe historie Gdynian w obiektywie
Gdynia zaprasza na swoje urodziny
Nadchodzą zmiany na Oksywiu, Babich Dołach i Witominie
Szybko i wygodnie koleją z Gdyni do Słupska
Ruszyła XIX edycja konkursu „Gdynia bez barier”