Strażnicy wychodzą z kozami w miasto

Gdynia chce zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców w sezonie grzewczym i o czystsze powietrze w mieście. W tym celu strażnicy miejscy będą odwiedzać poszczególne osiedla i pokazywać, jak bezpiecznie i wydajnie palić w domowych piecach. Funkcjonariusze właśnie przeszli szkolenie i mają dwa piece, popularnie zwane kozami, które posłużą do instruktażu.  
Trwa sezon grzewczy i wielu mieszkańców samodzielnie ogrzewa swoje domy i pomieszczenia, w których przebywają. Robiąc to nieprawidłowo, można narazić swoje oraz innych życie i zdrowie. Dlatego w tym okresie ważne jest, żeby wiedzieć, jak bezpiecznie, poprawnie i wydajnie korzystać z domowych pieców. Teraz, w zdobyciu takich umiejętności, pomogą gdyńscy strażnicy miejscy. Właśnie przeszli oni szkolenie z prawidłowej obsługi kozy, czyli pieca, który służy do ogrzewania pomieszczeń. A to, że wiedza na ten temat jest potrzebna, pokazują statystyki.
 
– W zeszłym roku Straż Miejska w Gdyni miała 1700 interwencji dotyczących niewłaściwego użytkowania pieców. Najczęściej zgłaszano, że sąsiad spala odpady, bo wydobywa się gęsty, ciemny dym. Na miejscu często okazywało się jednak, że tak wcale nie jest. Ludzie po prostu źle palili w piecach i w tym tkwił problem. Często wynikało to ze złej jakości paliwa, czy złego stanu instalacji. I dlatego, jako Straż Miejska, chcemy edukować mieszkańców, w jaki sposób palić, aby nie było to uciążliwe dla sąsiadów, bezpieczne i żeby nadmiernie nie zanieczyszczało atmosfery – mówi Leonard Wawrzyniak ze Straży Miejskiej w Gdyni.


 
Teraz strażnicy miejscy mają dwa piece, które posłużą do instruktażu dla mieszkańców. Funkcjonariusze będą z nimi jeździć i pokazywać, jak prawidłowo ogrzewać pomieszczenia. Zajmować się tym będzie trzech strażników z Eko Patrolu. Pokazy będą się odbywać na różnego rodzaju festynach, imprezach, spotkaniach rad dzielnic, czy na prośbę mieszkańców. Kiedy zauważą problem, strażnicy będą też udzielać instruktażu z własnej inicjatywy. W realizacji projektu pomógł Referat ds. Energetyki Urzędu Miasta Gdyni.
 
– Zaczęło się od pikniku energetycznego, gdzie taki pokaz przeprowadziliśmy. Wydało nam się to na tyle atrakcyjne, ciekawe i potrzebne, że udało nam się pozyskać środki na przeprowadzenie szkolenia dla strażników miejskich i organizacje pokazów. Potrzebne pieniądze udało nam się zdobyć z wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku – mówi Hanna Górecka-Banasik z samodzielnego Referatu ds. Energetyki.
 
Bezpieczne i prawidłowe korzystanie z pieca nie jest skomplikowane. To prosta metoda, ale trzeba ją po prostu znać. I tak:
 
– Nowa metoda polega na tym, że najpierw do pieca trafia paliwo, czyli węgiel, a potem na to kładzie się podpałkę, czyli drewno. Podpałka powoli spala paliwo, a dzięki temu proces palenia jest dłuższy, a mieszkaniec na tym oszczędza – tłumaczy Leonard Wawrzyniak ze Straży Miejskiej w Gdyni.
 
Do tej pory było odwrotnie. Najpierw kładło się podpałkę, a potem paliwo. Jednak ten sposób nie jest poprawny. Powoduje bowiem nadmierne dymienie i szybsze wypalanie się węgla, a tym samym, trzeba było zużyć go więcej. Dodatkowo taki ciemny dym, bardziej zanieczyszcza powietrze.
 
Nowa metoda jest bardziej wydajna i mieszkańcy mogą na niej zaoszczędzić.
 
– Przy metodzie palenia od góry (czyli gdy węgiel jest na dole, a podpałka kładziona na niego), to spalanie jest czystsze, a przy okazji udaje się w ten sposób zaoszczędzić około 30 procent paliwa. Emisja spalin jest tu też mniejsza i to widać gołym okiem. Przy tej metodzie prawie nie widać, że coś z tego komina się wydobywa. Czyli i użytkownik pieca jest zadowolony, bo zużyje mniej węgla, ale też inni mieszkańcy na tym korzystają, bo mogą oddychać czystszym powietrzem – podkreśla Hanna Górecka-Banasik z samodzielnego Referatu ds. Energetyki.
 
Poprawne palenie w piecu jest też ważne z innego powodu. Nieprawidłowe użytkowanie może prowadzić do wydzielania się tlenku węgla, a to zagraża życiu i zdrowiu ludzi. W poprzednim sezonie grzewczym (od września 2016 roku do marca 2017 roku) strażacy mieli kilkadziesiąt interwencji związanych z czadem. Kilkanaście się potwierdziło. Na szczęście nie było ofiar śmiertelnych, ale 16 osób zostało poszkodowanych. W tym roku, od września, do szpitala trafiły dwie osoby podtrute tlenkiem węgla.
 
– Prawidłowe palenie w piecu daje nam bezpieczeństwo. Zła obsługa może spowodować, że w domu pojawi się tlenek węgla, czyli czad. A to cichy zabójca. To gaz, którego nie czujemy, bo jest bezwonny, a zarazem bardzo groźny dla człowieka, bo trujący – mówi kpt. Paweł Gil, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni.
 
Powodem wydzielania się tlenku węgla może być nie tylko zły sposób palenia, ale też niedrożna instalacja, czy komin. Dlatego ważne jest, żeby robić jej przeglądy. W zależności od materiału, którym palimy, należy je wykonywać raz na kwartał, a minimum dwa razy do roku.
 
W tym miejscu, trzeba też przypomnieć, że niestety, wciąż często zdarza się, że w piecach, zamiast węglem i drewnem, pali się odpadami. Takie zachowanie jest karalne. Spalanie odpadów w domowych piecach jest wykroczeniem przeciwko przepisom ustawy o odpadach. Każdy sygnał, o spalaniu odpadów w domowych piecach, skutkować będzie kontrolą paleniska przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Gdyni. Pobrania próbki popiołu z paleniska dokonuje biegły współpracujący ze Strażą Miejską. Pobrane próbki popiołu zostaną wysłane do Laboratorium Analiz Śladowych Politechniki Krakowskiej w celu analizy. W przypadku, gdy wyniki badania popiołu potwierdzą, że w domowym piecu spalane były odpady, w stosunku do sprawcy skierowany zostanie wniosek do sądu o ukaranie. Sąd może nałożyć karę w wysokości do 5 tysięcy złotych.

Gdynia inspiruje modernizmem
Przystań będzie integrować mieszkańców
Dziś Arka Gdynia zmierzy się z liderem Lotto Ekstraklasy
Grudniowe rocznice w Gdyni
Jesień należała do Odważnych