18 lat samotności Marii. Poznaj Archiwum Emigranta

O poszukiwaniach anonimowych kochanków z taśm magnetofonowych znalezionych we Wrocławiu głośno było w całej Polsce. Rozdzieloną przez emigrację parę szukało gdyńskie Muzeum Emigracji. Niestety, nie udało się poznać bohaterów tej historii. Ale to dzięki niej mogliśmy poznać emocje towarzyszące rozłące – tęsknotę za ukochaną osobą i budowanie bliskości na odległość. Takich historii w Archiwum Emigranta mamy więcej. Jedną z nich jest opowieść o niezwykłych losach Marii Complak, która przez 18 lat czekała na ponowne spotkanie z mężem. Przypomnijmy: do Muzeum Emigracji trafiły taśmy z osobistymi nagraniami emigranta z Australii (o tej historii pisaliśmy tutaj). Znalezione przypadkowo we Wrocławiu, okazały się niezwykle rzadkim świadectwem minionej, analogowej epoki. Epoki, gdy oddaleni o tysiące kilometrów ludzie tygodniami oczekiwali na listy od bliskich, a międzynarodowe połączenia telefoniczne kosztowały fortunę. Tematem zainteresowaliśmy media wrocławskie, ogólnopolskie, o poszukiwaniach informowały polonijne media w Australii. Jednak ostatecznie nie udało się natrafić na ślad emigranta z Perth i Jolanty z Wrocławia.
 
Takich niezwykłych emigracyjnych losów  w Archiwum Emigranta, prowadzonym przez Muzeum na ul. Polskiej 1, zarchiwizowano dotąd ponad 170. Prezentowane są na witrynie ArchiwumEmigranta.pl w postaci nagrań audio, wideo i relacji spisanych.
 
Wśród nich znajduje się niezwykła historia życia Marii Complak. Urodzona w 1901 roku w niedaleko Piotrkowa, wykształcenie zdobyła na  Kaukazie pod opieką cioci, która mieszkała tam z mężem, oficerem rosyjskim. Skończyła siedmioklasowe rosyjskojęzyczne Żeńskie Gimnazjum w Kisłowodsku. Po wybuchu rewolucji październikowej, w obawie o życie, uciekła z Baku przez Turcję, do Francji, gdzie wraz z wojskiem Hallera powróciła do Polski.
 
Męża poznała poprzez korespondencję listowną. Karol po wybuchu I wojny światowej wstąpił w 1915 roku do Legionów Polskich jako młody ochotnik. Maria wraz z nim i dwójką dzieci przemieszczała się i mieszkała w jednostkach wojskowych w Radomiu, Przemyślu, Jarosławiu, a od 1935 roku w Warszawie, gdzie Karol pracował Sztabie Głównym.  
 
We wrześniu 1939 roku Karol wraz z Wojskiem Polskim opuścił Polskę i za swojego życia nigdy do niej nie powrócił. Maria miała dołączyć do męża wraz z dziećmi we wrześniu 1939 roku, ale ich drogi się rozdzieliły. W Warszawie spędziła niemiecką okupację. Przed wybuchem Powstania Warszawskiego przeniosła się do podwarszawskiego Józefowa. Prawdopodobnie ocaliła w ten sposób życie swoje i dzieci, bowiem ich kamienicę przy ul. Marszałkowskiej 142 zbombardowano.
 
Po wojnie zamieszkała w Gdyni, gdzie w 1936 roku kupiła nieruchomość. Dzięki znajomości języka rosyjskiego była sekretarką prezydenta, pracownikiem Wojewódzkiej Biblioteki, prowadziła na Świętojańskiej sklep komisowy, a także była nauczycielką języka rosyjskiego. Gdy nadeszła polityczna odwilż, w ramach powojennego programu  łączenia rodzin, 12 czerwca 1957 roku wypłynęła na pokładzie MS Batory z portu w Gdyni do Southampton w Wielkiej Brytanii, gdzie od końca wojny przebywał jej mąż Karol. Od momentu, gdy widzieli się ostatni raz, minęło niemal 18 lat...
 
Emocje towarzyszące podróży odnotowała w pamiętniku: (…) byłam bardzo zdenerwowaną, że męża nie mogę wypatrzeć i prawie zrezygnowaną, że go już zobaczę. Naraz p. Alicja zwróciła się do mnie słowami „pani Mario, proszę skierować lornetkę na prawo, więcej na prawo, tam przyszedł i stanął jakiś starszy pan.” Posłuszna jej wskazówką, no zrozumiałej mej ciekawości skierowuję swą lufę lornetki w prawo. Ręce zadrżały, nogi ugięły się, serce zabiło mocniej, coraz to mocniej. Poznałam swe ukochanie, swego męża przed osiemnastu laty. Pokiwałam niebieską chusteczką, którą nieustannie machałam i miałam w ręku. Był to znak umówiony listownie. Spłynęły z oczów na angielskiej ziemi pierwsze słone łzy. Łzy wzruszenia, radości no i może tajemniczego szczęścia...
 
Maria Complak zmarła nagle w 1967 roku w Londynie. Została pochowana na cmentarzu witomińskim w Gdyni. Karol Complak zmarł trzy miesiące później, w wieku 68 lat. Urna z jego prochami spoczywa na tym samym cmentarzu w Gdyni, w której nie było dane im nigdy zamieszkać razem.
 
Więcej informacji, zdjęcia oraz notatki z pamiętnika Marii Complak dostępne są tutaj.
 
W Archiwum Emigranta prezentowane są poruszające historie rodaków na emigracji. Są wśród nich pełne emocji opowieści o odwadze i zmaganiach z nową rzeczywistością, jak i o szczęściu odnalezionym w nowej ojczyźnie. Razem tworzą barwną panoramę polskiej obecności na wszystkich kontynentach świata.
Na zdjęciu: Karol i Maria Complak z wnuczkami na wakacjach, Londyn, 1961, fot. archiwum prywatne

Podniesienie bandery na ORP Kormoran przy nabrzeżu Pomorskim
Miasta szczęśliwe? Gdynia mówi, jak to się robi
Zakłócenia w dostawie zimnej wody
159 tysięcy z puszki dla gdyńskich hospicjów
Miasto wspiera mieszkańców Pekinu