Gdyńskie kina letnie finiszują

Wakacje powoli dobiegają końca, a wraz z nimi zamykają swoje podwoje kina na świeżym powietrzu. W Gdyni zakończyła się siódma edycja Kina Letniego w Orłowie, gdzie w magicznym otoczeniu mola, z widokiem na morze i przy szumie fal prezentowane były wybitne filmy światowego formatu. Nie było to jednak jedyne miejsce w naszym mieście, w którym można było brać udział w projekcjach pod chmurką. Tradycyjnie od początku lipca w każdy wtorek widzowie Kina Letniego w Orłowie gromadzili się przed dużym ekranem, aby wspólnie śmiać się i wzruszać, podczas filmów takich jak: Nienasyceni włoskiego mistrza nastroju Luca Guadagnino, poruszającego i chwytającego za serce dzieła Kena Loacha – Ja, Daniel Blake, czy zdobywcy Oscara za najlepszy film Moonlight w reż. Barrego Jenkinsa. W programie nie zabrakło również ostatniego filmu Pedro Almdóvara Julieta oraz obrazu To tylko koniec świata, uważanego za złote dziecko współczesnej kinematografii reżysera Xaviera Dolana.

fot. www.facebook.com/pg/KinowOrlowie

Jednak absolutnym faworytem, który do Orłowa przyciągnął największą liczbę widzów, był reżyserskie arcydzieło Paola Genoveze – Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. Włoska komedia opowiadała historię grupy przyjaciół, którzy dzięki przewrotnej zabawie z telefonami komórkowymi, odkrywają przed sobą własne, głęboko skrywane tajemnice. Film ten zamknął tegoroczne Kino Letnie w Orłowie, które od początku wakacji przyciągnęło około 1800 widzów.
W tym roku wakacyjne kino pod chmurką zawitało także do dzielnic Gdyni. Na Chwarznie-Wiczlinie w drugi weekend sierpnia na najmłodszych czekały filmy: Baranek Shaun oraz kultowy miś Paddington, na starszych – francusko-amerykański thriller Iluzja oraz francusko-hiszpańska komedia w reżyserii Daniela Cohena Faceci od kuchni z Jeanem Reno w roli głównej.
Sobotnie wakacyjne wieczory mieszkańcy Obłuża mogli spędzić przy Marsjaninie Ridleya Scotta, czy rozsmakowując się w zwykłej-niezwykłej historii stworzonej przez Kena Loach i Paula Laverty – Whisky dla aniołów. W dzielnicy Karwiny od końca lipca w każdy piątek odbywały się projekcje prawdziwych przebojów kinowych. Był zatem Colin Firth w niezapomnianej roli brytyjskiego króla Jerzego VI i świetna kreacja Geoffrey`a Rusha jako królewskiego nauczyciela dykcji w filmie Jak zostać królem. Polskie kino reprezentował Dzień świra w reżyserii Marka Koterskiego z 2002 roku. Jednak prawdziwą wisienką na torcie i jednocześnie powrotem do przeszłości był Pulp Fiction Quentina Tarantino.

fot. pl-pl.facebook.com/Wilk-z-Wall-Street

Ci, którzy nie zdążyli, a chcą jeszcze zasmakować, czym tak naprawdę jest seans pod chmurką, mają ostatnią szansę. Dziś, 18 sierpnia o godz. 21.30, na boisku Zespołu Szkół nr. 10 przy ul. Staffa 10 na Karwinach odbędzie się projekcja Wilka z Wall Street, zaś o godz. 21.00 i 22.45 na dworcu Gdynia Główna pokazane zostaną filmy: Vicky Cristina Barcelona oraz Moje córki, krowy. Seanse na gdyńskim dworcu odbywać się będą do niedzieli 20 sierpnia w ramach akcji Kolej na Kino z PKP Intercity i Legalną Kulturą.

Podniesienie bandery na ORP Kormoran przy nabrzeżu Pomorskim
Miasta szczęśliwe? Gdynia mówi, jak to się robi
Zakłócenia w dostawie zimnej wody
159 tysięcy z puszki dla gdyńskich hospicjów
Miasto wspiera mieszkańców Pekinu